Ekstremalna fala mrozów niemal doprowadziła do tragedii w gminie Dzierzgowo. W opuszczonym, pokrytym szronem budynku policjanci odnaleźli skrajnie wychłodzonego 30-latka. Dzięki czujności anonimowego zgłaszającego oraz determinacji funkcjonariuszy, którzy w oczekiwaniu na ratowników medycznych sami rozpalili ogień w piecu, udało się uniknąć najgorszego.
Poniedziałkowy wieczór, 2 lutego, przejdzie do historii jako jedna z najzimniejszych nocy tego roku. Gdy termometry na zewnątrz wskazywały wartości poniżej -20°C, oficer dyżurny mławskiej policji odebrał anonimowy telefon. Zgłoszenie dotyczyło osoby przebywającej w pustostanie na terenie gminy Dzierzgowo. Biorąc pod uwagę zabójcze temperatury, na miejsce natychmiast wysłano patrol z Posterunku Policji w Wieczfni Kościelnej. Każda sekunda zwłoki mogła oznaczać wyrok śmierci.
To, co policjanci zastali po wejściu do budynku, mroziło krew w żyłach – dosłownie i w przenośni. Wewnątrz panowała temperatura zbliżona do tej na zewnątrz. Drzwi i nieliczne sprzęty pokrywała gruba warstwa szronu. W takich warunkach funkcjonariusze odnaleźli 30-letniego mężczyznę.
Poszkodowany był w stanie zaawansowanej hipotermii – skrajnie osłabiony, mający problemy z najprostszym ruchem, pilnie potrzebował opieki medycznej. Co istotne, mężczyzna był trzeźwy, co w obliczu tak niskich temperatur paradoksalnie mogło pomóc jego organizmowi dłużej walczyć o przetrwanie, jednak jego zasoby energii cieplnej były już na wyczerpaniu.
Policjanci, czekając na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego, postanowili sami zawalczyć o podniesienie temperatury w pomieszczeniu. Rozpalili w piecu, by choć odrobinę ogrzać lodowate wnętrze, okryli 30-latka i stale monitorowali jego funkcje życiowe. Dzięki ich zdecydowanemu działaniu, mężczyzna w stabilniejszym stanie został przekazany ratownikom i przewieziony do szpitala.
Ta historia to bolesne przypomnienie, że podczas siarczystych mrozów obojętność jest najgroźniejszym wrogiem. Szybka reakcja osoby, która wykonała telefon, uratowała ludzkie życie.
Nie przechodźmy obojętnie obok miejsc, w których mogą przebywać osoby potrzebujące pomocy. Pustostany, altany czy piwnice przy takich temperaturach stają się śmiertelnymi pułapkami. Jeden telefon pod numer alarmowy 112 to koszt kilku sekund, który może podarować komuś kolejne lata życia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszamlawa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz