sobota, 21 maja 2022
- REKLAMA -
naszamlawa.plWażneŻeby religia stała się kulturą
- REKLAMA -
  • Przestronne 4-pokojowe mieszkanie w centrum Mławy
    Przestronne 4-pokojowe mieszkanie w centrum Mławy
    Cena: 259 000 zł  / Miejscowość: Mława  / Kategoria: Nieruchomości
  • Nieruchomość 18200 m2 z halą i cz. mieszkalną - okolice Mławy
    Nieruchomość 18200 m2 z halą i cz. mieszkalną - okolice Mławy
    Cena: 450 000 zł do negocjacji  / Miejscowość: Kosiny Bartosowe …
  • Przestronny narożny lokal usługowo-handlowy, 96,94m2
    Przestronny narożny lokal usługowo-handlowy, 96,94m2
    Cena: 3 393 zł  / Miejscowość: Mława  / Kategoria: Nieruchomości

Żeby religia stała się kulturą

-

O znaczeniu religii w kulturze z księdzem prałatem dr. Ryszardem Kamińskim, byłym dziekanem dekanatu mławskiego wschodniego, rozmawia Daniel Kortlan.

- R E K L A M A -

Księże prałacie, zacznijmy od fundamentalnej kwestii: czy wiara w Boga jest organicznie „wdrukowana” w nasze umysły i świadomość moralną? Czy bez wiary wiedzielibyśmy, co dobre, a co złe? Czy też jest to retoryczne pytanie w świetle biblijnej przypowieści o zerwanym jabłku z drzewa poznania dobra i zła…

Posłużę się pojęciem syndereza. Pochodzi z greki i sprowadza się do tego, że każdy człowiek ma w swojej świadomości, by nie szkodzić innym.

Bo nie chcemy też, by inni nam szkodzili…

To się pewnie wiąże. Jest to podejście wspólne zarówno dla chrześcijaństwa jak i etyki świeckiej. Mamy tu pole do refleksji. Już pierwsi ludzie mieli poczucie boskości. To wynika z badań etnograficznych. Z tym że pierwotnie wierzono w jednego boga, politeizm był później. Wiara w siłę wyższą mieści się w naturze człowieka.

Jak dotąd nie odkryto „genu pobożności”, a dyskusje wciąż trwają, czy ta nasza zdolność do moralnego za- chowania, do odróżniania dobra od zła, wynika z biolo- gii, czy jest raczej wynikiem zmian kulturowych.

Trudno przesądzić. Bo niewiele wiemy na temat wierzeń ludów żyjących przed tysiącami lat. Nauka ekstrapoluje na nich pewne zwyczaje i styl życia, jaki obserwuje u ludów współczesnych, żyjących na niższym poziomie cywilizacyjnym. Ale czy to jest wiarygodna metoda badawcza? Wątpię.

Pytam o to, bo niedawno czytałem fascynującą książ amerykańskiego autora, który nazywa się Nicholas Wade. Napisał „The Faith Instinct” („Instynkt wiary”), o tym, jak ewoluowały religie. Bierze na warsztat ni mniej ni więcej, tylko ostatnie 50 tysięcy lat, czyli okres, gdy nasz gatunek, homo sapiens przybył z Afryki do Europy i zajmując się przez długi czas prymitywnym zbieractwem, łowiectwem, prowadząc koczowniczy tryb życia, zaczął się jednak powoli osiedlać w upatrzonych, wygodnych miejscach i zakładać osady. To się stało jakieś piętnaście tysięcy lat temu. Od tego czasu zaczęła rozwijać się cywilizacja. Autor twierdzi, że najpierw rozwinął się instynkt moralny, szczególnie poczucie empatii wobec innych członków grupy, a także odruch wzajemności. W ten sposób grupa mogła się przeciwstawić różnym przeciwnościom. Potem dopiero wykształciły się rytuały bazujące na tańcach i śpiewach, rytmicznym skandowaniu. Te rytuały przekształcały się w religie. Książka dość dokładnie opisuje ewolucje, jakim podlegały religie, w tym te najważniejsze, monoteistyczne, jak judaizm, chrześcijaństwo czy islam. Główną zaletę religii autor upatruje w umiejętności zespolenia społeczności i wspierania cech kulturotwórczych…

Trudno dziś udowodnić, jak się sprawy miały w tak pradawnych dziejach. To są teorie i hipotezy. Myślę, że ludzie zawsze konfrontowali się z tajemnicą istnienia i robili odniesienia do siły wyższej. Zawsze przecież znajdowali się w trudnych egzystencjalnie sytuacjach, takich jak śmierć czy choroba.

Były też zagrożenia materialnego bytu. Potrzebowali wsparcia ze strony siły wyższej. Ale trudno i dziś udowodnić, czy to ma zakorzenienie w biologii. Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że ci pradawni ludzie różnie postrzegali bóstwa, bali się ich, składali ofiary, nawet małe dzieci, które kochali. W niektórych wierzeniach, na przykład animistycznych, bóstwem były przedmioty, kamienie, drzewa, często słońce. Istotna była potrzeba łączności z bóstwem. Bo w tamtych czasach niewiele jeszcze wiedziano o działaniu sił przyrody i wszelkie jej manifestacje przypisywano bogom.

Od nich zależeć miał urodzaj czy nieurodzaj. Próbowano sobie zjed- nać przychylność bóstwa. Dużą rolę w tym wszystkim odgrywały rytuały, o których pan wspomniał. W ten sposób różne klany czy rody, które powstawały, budowały swą tożsamość. Ale ona była wiązana z religijnością.

Nie było wtedy żadnych mediów… Jak przekazywano zatem te kulturowe czy religijne wartości?

Nie było mediów czy książek, ale była pamięć ludzka i ona odgrywała ogromną rolę w utrzymywaniu i przekazywaniu mitów czy rytuałów. Tak, one były kulturotwórcze i zespalały ludzi. Przekazywano wartości, które moim zdaniem były bardziej jednoznaczne niż w naszych, relatywistycznych cza-sach.

Poruszamy się w gąszczu dziejów, ale następowały zmiany. Była epoka brązu, żelaza, weszliśmy w czasy historyczne… Była ewolucja, ludzie się zmieniali. W książce „Dylematy ewolucji” księża profesorowie Michał Heller i Józef Życiński nie kwestionują teorii Darwina. Czy jednak ewolucja nie kłóci się z religią? Wie pan, już w latach 60. ubiegłego wieku byli profesorowie na KUL, którzy przyznawali, że ciało człowieka podlegało zmianom. To się nie kłóci z narracją biblijną. Bóg stworzył człowieka, ale w jaki sposób on się zmieniał w swoim cielesnym wymiarze, to nauka nam powie. Kiedyś rzeczywiście uważano, że kreacjonizm jest przeciwstawieniem ewolucjonizmu. Dziś nikt rozsądny tak nie uważa.

W słynnym amerykańskim filmie „Kto sieje wiatr” ten problem jest przedstawiony dramatycznie. Młody nauczyciel na głębokim amerykańskim Południu próbuje w latach 30. XX wieku nauczać teorii ewolucji w szkołach. Grozi mu za to lincz ze strony ortodoksyjnych chrześcijan… Także dzisiaj spotyka się ludzi, którzy kwestionują teorię ewolucji. Ksiądz profesor Michał Heller uważa zaś, że Biblii nie można czytać dosłownie. Obraz świata bazowany na Biblii i nauczany w szkołach w ramach katechezy jest według księdza Hellera ubajkowiony. Jest dużo alegorii. On mówi, że zadaniem teologów jest, żeby ten obraz „odbajkowić”…

Użyję określenia łacińskiego: Divino afflante spiritu. To jest taki dokument papieski, który stanowi, że w Piśmie Świętym są tak zwane rodzaje literackie, na przykład opowiadanie, legenda, parabola, jakaś myśl pouczająca, hagada. Ważne, aby odebrać esencję tego, co Pismo nam przekazuje, właściwą konkluzję, to co Bóg chciał nam istotnego przekazać. Nie należy czytać Pisma do- słownie. Wynika to też ze wskazań Soboru Watykańskiego Dru- giego. Pismo jest, jak to określił święty Jan Chryzostom, listem Pana Boga do człowieka. Ale listem szczególnym, uniwersalnym, odnoszącym się do wszystkich ludzi, przekazującym mądrość.

Kiedyś rozmawialiśmy, jak pan pamięta, o Księdze Daniela, tam są opowiadania w różnych językach, zawierające głębokie mądrości, ale niekoniecznie odzwierciedlające rzeczywistość. My dzisiaj przywiązujemy wielką wagę do dat i wszelkich konkretów, kiedyś ludzie inaczej się porozumiewali. Musieli polegać na swojej pa- mięci, którą mieli lepszą niż my.

Niemniej jednak, nie jest to łatwe dla ludzi dziś żyjących, żeby się w tych interpretacjach nie zgubić… Mówimy o zmianach, o ewolucji, były też przecież na przestrzeni wieków zmiany w doktrynie. Rozumiem, że Sobór Watykański II próbował się odnieść do tych zmian w kulturze poprzez politykę aggiornamento, uwspółcześnienia Kościoła, wprowadzania zmian liturgicznych, etc. Ale to nie wystarczyło. Dziś mamy Synod amazoński, dyskusje w Kościele niemieckim na temat celibatu, ordynacji kobiet, in vitro, praw społeczności LGBT… Kontrowersyjny staje się nawet sam papież Franciszek, którego nie wszyscy wierni dobrze rozumieją. Są w Polsce duchowni i publicyści katoliccy, którzy papieża krytykują…

Zrobiłbym rozróżnienie. Bo jeśli idzie o doktrynę, to nie ma sporów. Jakkolwiek doktryna też się oczywiście rozwija i w miarę postępów nauki można ją wzbogacać. Ecclesia semper reformanda, Kościół ciągle się zmienia, reformuje i dostosowuje swój przekaz dotyczący Pana Boga po to, aby ludzie go łatwiej przyjęli. Inna rzecz to kwestie kulturowe. Kościół ma zasadę, że przycho- dzi do świata, jaki on jest. Jezus też narodził się, jesteśmy przed Bożym Narodzeniem, w określonym świecie: okupacja rzymska, naród wybrany w niewoli, podziały, stronnictwa, Faryzeusze, Saduceusze, Esseńczycy… Przyszedł „do swoich”, choć ci swoi go nie przyjęli…

Żydzi go nie przyjęli…

Tak, Żydzi. A w naszych czasach także kultura chrześcijań- ska musi się adaptować w dominującej kulturze, podlega tzw. inkulturacji. Trzeba w taki sposób przekazać prawdę o Panu Bogu i Ewangelii, żeby była zrozumiana. Inaczej to się odbywa w Afryce, inaczej w Australii, inaczej w Europie. Świat się dechrystianizuje i…

… laicyzuje…

Laicyzuje. A jeśli ta laicyzacja będzie polegała na odrzuceniu tego, co złe w naszej wierze, to ona nie jest zła. Dzisiaj ludzie potrzebują Boga, jak zawsze. Żyjemy w trudnym, niespokojnym świecie, czas płynie, popełniamy błędy. Musimy odwołać się do tego, co stałe, co jest opoką. Jan Paweł II mówił o miłosierdziu. Rozwinął ten przekaz na całym globie. Miłość Boga pociąga człowieka, bo jest oparta na dobru i stawia człowieka w centrum.

Daje też nadzieję na wyjście z każdej sytuacji. Myślę, że rów- nież papież Franciszek stara się przekazać prawdę o Panu Bogu i o zrozumieniu człowieka, jego wad i słabości. Tę prawdę papież

przekazuje wszędzie, gdzie jest, w Tajlandii, czy w Japonii. Mówi, tak jak potrafi najlepiej. Pewnie trochę inaczej niż robił to Jan Paweł II. Mniej intelektualnie, bardziej emocjonalnie, poprzez gest, żywe słowo, całym sobą. Ale z równym zaangażowaniem.

Do ludzi to przemawia. Choć czasem ta jego wizja może wydawać się mniej spójna niż ta, którą przekazywał nam kardynał Ratzin- ger, późniejszy papież Benedykt XVI.

Czytałem też piękną książkę Kena Foletta „Filary zie- mi”, której akcja dzieje się w XII wieku w Anglii, gdy powstawały pierwsze wielkie katedry gotyckie w Euro- pie. Ta książka pokazuje, jak wiele kultura europejska zawdzięcza chrześcijaństwu. Katedry to przecież archi- tektura, sztuka, malarstwo, muzyka, śpiew… W Polsce było podobnie. A dodatkowo okazaliśmy się krajem tolerancyjnym, na mocy tzw. statutów kaliskich umoż- liwiliśmy prześladowanym w innych krajach Żydom osiedlanie się w Polsce i zakładanie własnych gmin, ka- hałów, synagog. To się trochę zmieniło w późniejszych wiekach…

Kultura polska była u swoich początków nasycona wartościami na wskroś ewangelicznymi. Byliśmy otwarci nie tylko na Żydów, także na Niemców, Ormian, Rosjan, różne nacje znalazły u nas miejsce do życia. Byli Husyci, bracia Arianie. A na Zachodzie panowała wtedy zasada cuius regio, eius religio…

To dopiero po Traktacie Westfalskim w 1648 r., czyli już po Reformacji…

A Reformacja była zaprzeczeniem ducha ewangelicznego i musiała spotkać się z odrzuceniem w Kościele. Podobnie jak wcześniejsze poczynania Zakonu Krzyżackiego.

Skoro o duchu ewangelicznym mowa, dlaczego Kościół w Polsce nie upowszechniał Pisma Świętego  do koń- ca XVI wieku, kiedy pojawiła się Biblia w tłumaczeniu księdza Wujka?

Wie pan, ci, którzy byli wykształceni, to czytali. Ale zbyt wielu ta- kich nie było… Poza tym książki były drogie. Były tzw. skryptoria, przepisywano książki. Nie było jeszcze druku. Duchowieństwo było raczej „kastowe” i mogło być zazdrosne o wpływy.

Pewnie w tamtych czasach mało było ludzi, także pośród duchowieństwa, którzy by mieli dobry stosunek do przeciętnego człowieka.

Bo popełniano wtedy grzech symonii, czyli kupowania sobie urzędów i tytułów, także w Kościele. Ale wracając do naszych czasów, mamy podziały w społeczeństwie, również w społeczności katolickiej.  tak zwani katoli- cy wojujący, skłonni nie tyle do miłości bliźniego, ile do agresji wobec niego i wykluczania. Tacy, którzy rzucają złe słowa na innych. Mamy wojnę kulturową. Jak to należy ocenić?

Pan Jezus powiedział tak: „przyszedłem rzucić ogień na zie- mię i jakże pragnę, aby on zapłonął”. Czyli Jego Ewangelia jest przekazem dobra, które powinno się rozwijać dzięki wyznawcom. Z pewnością jednak żadne dobro się nie rozwinie, jeśli będzie stosowana agresja. Określenie „katolik wojujący” to raczej oksymoron, sprzeczność sama w sobie. Nigdy nie powinniśmy zwalczać ludzi.

Należy zwalczać grzech, ale nie grzeszników…

Tak, właśnie. Nie wolno nikogo poniżać, można a nawet trzeba zwrócić uwagę na niewłaściwe zachowanie. Myślę, że w Polsce poszliśmy za daleko w zwalczaniu ludzi. I nie umiemy z kulturą polemizować, gdy nie zgadzamy się z kimś w poglądach. Zanika sztuka prowadzenia rozmowy, dialogu. Co nie oznacza, że nie należy bronić prawdy, ale logicznie, poprzez argumenty. Każdy odpowiada za swoje czyny i poglądy. Ale Kościół powinien mieć pozytywny przekaz dla człowieka, niezależnie od jego wiary czy niewiary. Nawet jeśli on jest w LGBT. Pan Jezus wszystkich zbawił.

Ksiądz pisał pracę doktorską na temat katechezy. Proszę powiedzieć zatem, czy jest ona dobrze nauczana w szkołach? Jest tyle dyskusji na ten temat…

Mam spore doświadczenie. Uczyłem zarówno w tzw. punktach katechetycznych, jak również w szkołach. Młodzież na ogół chętnie przychodziła na religię. Mam szczególnie dobre wspomnienia z Pomiechowa i z parafii farnej w Ciechanowie.

Ważna jest zarówno wiedza, jak i postawa katechety. Katecheza to nie tylko wiedza religijna. Ma prowadzić do kształtowania postaw wynikających z wiary i do przeżywania łączności z Bogiem podczas liturgii. To nie ma być jakaś indoktrynacja, raczej interioryzacja, czyli uwewnętrznienie przekazywanych prawd. Katecheta ma być dobrym przewodnikiem dla uczącej się młodzieży. Są postulaty, aby była jedna katecheza w szkole, a jedna przy parafii. Pamiętajmy, że nawet w PRL religia bywała nauczana w szkołach, aczkolwiek były to epizody zaledwie kilkuletnie.

To, co teraz zasługuje na pochwałę, to podręczniki, są naprawdę coraz lepsze.

Zbliżamy się do Świąt Bożego Narodzenia. Od lat wiele osób wyrzeka, że te Święta zatracają swoją religijną osnowę. Stają się na wskroś komercyjne. Wciąż jednak polskie święta wyróżniają się na korzyść w porównaniu z tymi obchodzonymi na Zachodzie. Mieszkałem wiele lat w Ameryce i miałem okazję porównać. W Stanach na przykład nie obchodzi się Wigilii… Jak ksiądz po- strzega nasze święta?

Zacytuję Jana Pawła II: trzeba, żeby religia stawała się kulturą. Jeżeli tak się stanie i religia wejdzie w krwiobieg kultury, to bę- dzie też obecna głębiej, duchowo, w całej przestrzeni społecznej. Oczywiście, że komercja nam wszystkim zagraża. Powinniśmy pielęgnować to, co jest nasze, typowo polskie, na przykład wie- czerzę wigilijną, zwyczaj dzielenia się opłatkiem, który nawiązuje do Eucharystii i jest znakiem bliskości ludzi w rodzinach i różnych kręgach społecznych, jednocześnie jest oznaką przełamania złości, urazów, umiejętności przebaczenia sobie, oczyszczenia duszy. Ważne są też życzenia, nie jakieś standardowe, ale osobiste, mądre, ze spojrzeniem w oczy, prawdziwe. Ważna jest Pasterka, która już się wpisała w naszą kulturę religijną, śpiewanie kolęd, u nas bardzo rozpowszechnione, wreszcie choinka, wystawiana nie tylko w domach, lecz także w tylu miejscach publicznych, no i szopka… Nowe zjawisko to przełamywanie się opłatkiem nie tylko w domach, lecz także w klubach, szkołach, uczelniach, stowarzyszeniach, ja sam zostałem na przykład zaproszony do rzemieślników mławskich.

Co jednak zrobić, proszę księdza, gdy w wielu rodzi- nach istnieją podziały polityczne i lewacy nie rozumieją prawaków oraz odwrotnie, lemingi moherów a mohery w ogóle nie mogą podać dłoni żadnemu lemingowi? Jak to przełamać?

Są Święta i trzeba umieć się wznieść ponad podziały. Rozmawiając z bratem czy siostrą, nie patrzę na ich poglądy, tylko na to, że jesteśmy rodzeństwem, musimy się porozumieć. Poglądy mogą się zmienić, ale krewnych nie zmieniamy w życiu. Musimy się szanować, liczy się człowieczeństwo. Spotykamy się w Święta jako ludzie, do których przychodzi Bóg, On nas jednoczy i to po- winno nam przyświecać. Bo razem, wspólnie, możemy stworzyć

wielkie dobro. Już tylko samo dobre słowo pobudza nas i zachęca do życia, do działania, do optymizmu. Słowa mają wartość. Przekazują nadzieję…

Bardzo dziękuję księdzu za te mądre słowa i niech niosą one otuchę wszystkim naszym czytelnikom. Życzę pięknych świąt.

Ja też życzę Panu, całej redakcji i czytelnikom radości w życiu codziennym, nadziei na zwycięstwo dobra nad złem, żywej wiary w Pana Boga i satysfakcji z owocnej pracy.

Wywiad ukazał się w grudniowym wydaniu Mława Life – kwartalnika wydawanego przez redakcję portalu Nasza Mława.

 

 

 

 

 

- R E K L A M A -
Subskrybuj
Powiadom o
guest
Na podany adres email otrzymasz powiadomienie po akceptacji komentarza przez moderatora.

Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Nasza Mława" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy.

UŻYTKOWNIK PONOSI WYŁĄCZNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TREŚCI ZAMIESZCZANE PRZEZ SIEBIE W PORTALU NASZA MŁAWA, W SZCZEGÓLNOŚCI JEST ODPOWIEDZIALNY ZA EWENTUALNE NARUSZENIE PRAW LUB DÓBR OSÓB TRZECICH ORAZ SZKODY Z TEGO TYTUŁU.
1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze Oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie
Odd
Odd
2 lat temu

To.miedzy innymi [WYMODEROWANO] zawdzięczamy rozbiory i obecny [WYMODEROWANO] w Polsce.

Ratusz Mława

Ratusz odpowiada na krytykę prasową

1
Mławski ratusz odpowiada na tzw. krytykę prasową odnośnie artykułu pt. „Mogą ścigać mławian dniem i nocą. Odmowa grozi więzieniem” opublikowanego TUTAJ.    We wspomnianym artykule informowaliśmy...
dziecko

Pogarszająca się sytuacja niedożywionych dzieci

0
UNICEF ostrzega. Świat jest u progu katastrofalnego poziomu niedożywienia u dzieci. Gwałtowny wzrost cen żywności spowodowany wojną na Ukrainie oraz cięcia budżetowe dokonane w...
Drony i noktowizory

Ciechanów wysłał drony i noktowizory

0
Miasto Ciechanów dostarczyło ósmy transport pomocy humanitarnej dla objętej wojną Ukrainy. Tym razem do partnerskiego miasta Chmielnicki przekazano drony i noktowizory. Realizację akcji pomocowej...

Uważajcie! Ostrzeżenie dla mieszkańców Mławy i okolic

0
Uwaga! Dzis i jutro silny wiatr i burze. Mozliwe przerwy w dostawie prądu. Taki Alert dostali dziś mieszkańcy powiatu mławskiego.   Uważajcie! Ostrzeżenie dla mieszkańców Mławy...
- REKLAMA -
  • BrumBrum Balon! Aerodynamiczny samochodzik NOWE zabawka KOT
    BrumBrum Balon! Aerodynamiczny samochodzik NOWE zabawka KOT
    Cena: 125 zł  / Miejscowość: Warszawa  / Kategoria: Dla dzieci
  • Szczoteczka do twarzy QuantBeauty Mini - PROMOCJA 50% TANIEJ
    Szczoteczka do twarzy QuantBeauty Mini - PROMOCJA 50% TANIEJ
    Cena: 49 zł  / Miejscowość: Warszawa  / Kategoria: Sport i…
  • Mata zdrowotna do akupresury z poduszką
    Mata zdrowotna do akupresury z poduszką
    Cena: 129 zł  / Miejscowość: Warszawa  / Kategoria: Sport i…
  • BrumBrum Balon! Aerodynamiczny samochodzik NOWE zabawka PTAK
    BrumBrum Balon! Aerodynamiczny samochodzik NOWE zabawka PTAK
    Cena: 125 zł  / Miejscowość: Warszawa  / Kategoria: Dla dzieci
  • mKlocki.pl Średni zestaw klocków. NOWY klocki magnetyczne
    mKlocki.pl Średni zestaw klocków. NOWY klocki magnetyczne
    Cena: 199 zł  / Miejscowość: Warszawa  / Kategoria: Dla dzieci
Radosna dziewczynka

Pierwsza Komunia Święta – jakie prezenty wybrać dla dziecka?

0
Pierwsza Komunia Święta to wyjątkowe wydarzenie w życiu dziecka oraz jego bliskich. Długi okres intensywnych przygotowań wpływa na budowanie atmosfery podniosłego charakteru całej uroczystości....
bar i pieniądze

18-latka i 20-latek z Mławy nabrani na BLIK

0
Twój znajomy napisał, żebyś udostępnił mu BLIKa? Uwaga to może być oszust. Nacięło się na to sporo osób, ostatnio 18-letnia mławianka i 20-letni mławianin.    18-latka...
Ratusz, Mława

Mogą ścigać mławian dniem i nocą. Odmowa grozi więzieniem

22
Specjalna komisja może ścigać mławian w dzień i w nocy. Odmowa współpracy grozi więzieniem. Burmistrz miasta Sławomir Kowalewski 11 maja powołał specjalną 13-osobową komisję,...
- REKLAMA -

Nowa edycja programu wymiany pieców

1
W Mławie rusza nowa edycja programu wymiany pieców CO na bardziej ekologiczne źródła ciepła, a przynajmniej powodujące mniejsze zapylenie.    Nowa edycja programu wymiany pieców Od 1...

Na co wydadzą pieniądze?

0
Radni województwa mazowieckiego przyznali pierwsze dofinansowania w ramach programów wsparcia. Pomoc dla sołectw i działkowców oraz środki na inwestycję w ochronę powietrza i klimatu –...

Wygrana uciekła w końcówce. Prowadzenie w Płocku

10
Piłkarze Mławianki stoczyli niezwykle zacięty bój na boisku rezerw ekstraklasowej Wisły Płock. Długo prowadzili, ale ostatecznie w końcówce rywalizacji stracili nie tylko dwa gole....
Waldemar Olejniczak

Poważny wypadek posła z naszego okręgu

1
Waldemar Olejniczak, poseł PiS z okręgu płockiego — do którego należy m.in. Mława — miał groźny wypadek drogowy w okolicy Modlina koło Warszawy. Z...
- REKLAMA -
1
0
Przejdź do komentarzyx
()
x