Dziennikarz został śmiertelnie pobity po tym, jak ok. 2 w nocy wszedł do toalety w kręgielni, w której spędzał czas z przyjaciółmi. Od tamtego czasu pojawiło się już wiele spekulacji odnośnie do motywu działania sprawcy. Wierzymy, że prowadzone przez prokuraturę postępowanie pozwoli wyjaśnić wszystkie okoliczności tej tragedii.
Choć może trudno w to uwierzyć Łukasz Masiak każdego dnia osobiście pracował nad wszystkimi zamieszczanymi tu materiałami- był m.in. jedynym fotografem, wydawcą i reporterem portalu. Odpowiadał za kontakty z reklamodawcami i z czytelnikami, był też moderatorem i informatykiem w jednej osobie. To dlatego, po jego śmierci portal niemal przestał funkcjonować. Dużym problemem było np. odzyskanie niezbędnych do tego haseł.
Łukasz był dziennikarzem, który nie szedł na kompromisy, nie bał się odważnych i kontrowersyjnych tematów - prawdopodobnie dlatego w ubiegłym roku ktoś zaatakował go pod blokiem, w którym mieszkał. W grudniu ( w wigilię) otrzymał nekrolog. Za każdym razem informował o tym policję. Warto jednak podkreślić, że prokuratura na tym etapie postępowania nie łączy tych spraw z jego śmiercią.
Łukasz Masiak był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych dziennikarzy regionu.
Osierocił dwoje małych dzieci, pozostawił pogrążoną w żałobie żonę, rodzinę, przyjaciół, znajomych i tych, z którymi spotykał się pracując zawodowo.
Po jego śmierci Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zwróciło się do Teresy Piotrowskiej, szefowej MSW o przeprowadzenie skutecznego śledztwa w tej sprawie. Na stronie Stowarzyszenia Centrum Monitoringu Wolności Prasy opublikowało list otwarty do minister spraw wewnętrznych.
Portal, który stworzył zacznie ponownie funkcjonować w środę 17 czerwca.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu naszamlawa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz