Widziałeś coś ciekawego? Napisz do nas! kontakt@naszamlawa.pl

25 października 2014, imieniny: Ingi, Darii, Sambora

Były pacjent SP ZOZ nie żyje. Konflikt rodzina - mławski szpital
2012-01-17 11:23:46
Po śmierci 51- letniego mieszkańca naszego powiatu, brat zmarłego wystosował pismo do NFZ i do Rzecznika Praw Pacjenta, w którym oskarża o „pogardliwy i obraźliwy stosunek lekarza do pacjenta i do jego rodziny”.

Dyrektor mławskiego szpitala, w którym leczył się 51-latek, odpiera te zarzuty. - Wobec faktu, że chory był negatywnie nastawiony do wszelkiego leczenia, nie jestem w stanie opowiadać za fakt jego śmierci 2 tygodnie po opuszczeniu szpitala – pisze w odpowiedzi Jacek Białobłocki.

Poniżej prezentujemy pełen tekst skargi oraz odpowiedź na nią dyrektora SP ZOZ Jacka Białobłockiego, udostępnione przez „Gazetę Mławską”.

Ciechanów, 08.01.2012

Skarga

Brat mój Andrzej Krysztofiak, lat 51 był pacjentem oddziału wewnętrznego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w dniach od 12 do 16 grudnia 2011 r. Zdiagnozowano u niego niedokrwienny udar skorupy mózgu, po czym w piątej dobie leczenia w stanie bardzo złym, wypisano go ze szpitala, zalecając leczenie ambulatoryjne. Pozostawiony bez właściwej opieki medycznej zmarł w dniu 29 grudnia 2011 r.

Z karty informacyjnej leczenia szpitalnego wynika, że mój brat nie leczył się wcześniej. Bezpośrednio po wystąpieniu zaburzeń nie zgodził się na hospitalizację, zgłosił się dopiero po kilku dniach. Ani brat, ani jego żona nie zdawali sobie początkowo sprawy z powagi sytuacji. Ale czy z tych właśnie powodów nie zasługiwał na właściwe potraktowanie i prawidłowe leczenie? Ponadto moje oburzenie budzi niczym nieuzasadnione stwierdzenie konsultanta neurologa rzekomej choroby alkoholowej. Mój brat prowadził dobrze prosperujące ok. 20-hektarowe gospodarstwo rolne, łącznie z pokaźną hodowlą. Dodatkowo pracował sezonowo w cukrowni w Glinojecku. Nadużywanie ponad miarę alkoholu uniemożliwiałoby sprawne wywiązywanie się z przyjętych na siebie obowiązków.

Poniżej podaję kilka faktów z bezpośrednich kontaktów z personelem szpitala (SP ZOZ w Mławie - red.) i lekarzem przychodni w Strzegowie.

Piątego dnia pobytu brata w szpitalu, jego żona Jolanta Krysztofiak otrzymała informację telefoniczną od lekarza prowadzącego, doktora Kasiaka, żeby zgłosiła się po męża ponieważ został wypisany ze szpitala. Jednocześnie lekarz poinformował, że jeżeli nie odbierze chorego w tym dniu, zostanie obciążona kosztami za każdy następny dzień pobytu w szpitalu. Bratowa, osoba o bardzo słabej konstrukcji psychicznej, przestraszona pogróżkami o kosztach, zabrała chorego do domu. Stan brata był bardzo zły. Poza wyraźnymi objawami neurologicznym miał kaszel i katar.

Po wypis kazano zgłosić się w poniedziałek 19 grudnia. Z bratową pojechała moja żona, aby dowiedzieć się odnośnie stanu zdrowia mojego brata oraz przyczyn tak szybkiego wypisania ze szpitala. Uzyskała informację od ordynatora Białobłockiego, że pacjent został wypisany, bo wyczerpały się możliwości lecznicze szpitala, a poza tym, cytuję: „nie miałem przyjemności patrzenia na niego przez weekend, a może nawet i przez święta. Wystarczy, że patrzyłem na niego cztery dni, a poza tym, dalsza dyskusja jest zbędna”, i z tymi słowami odszedł. Byliśmy zszokowani tak pogardliwym i obraźliwym stosunkiem lekarza do pacjenta, do jego rodziny. Chcieliśmy złożyć skargę do dyrektora szpitala, ale okazało się, że ordynator oddziału wewnętrznego i dyrektor to ta sama osoba – Pan Jacek Białobłocki.

Tego samego dnia, tj. 19 grudnia bratowa zwróciła się o pomoc do lekarza rodzinnego w Strzegowie, doktora Białka. Pomocy odmówiono twierdząc, że z karty informacyjnej ze szpitala wynika, że stan pacjenta jest dobry. Ponownie bratowa o wizytę domową dla męża zwróciła się 21.12.2011 r. – bezskutecznie, a prośba o receptę na pampersy sprowokowała lekarza do niestosownych uwag. To, że bratowa jest osobą chorą, niezaradną, nie mogąca sobie poradzić z niektórymi podstawowymi sprawami powodowało, że wszędzie była ignorowana, a czasami wręcz wyśmiewana.

W dniu 29 grudnia brat miał umówioną wizytę u neurologa, do którego miałem go zawieść. Nie zawiozłem go do lekarza, ale za to pozałatwiałem sprawy związane z pogrzebem, ponieważ w tym dniu mój brat zmarł.

Chciałbym, aby w stosunku do osób winnych zostały wyciągnięte konsekwencje. Nie wróci to wprawdzie życia mojemu bratu, ale może pomóc innym niezaradnym życiowo i finansowo osobom potrzebującym pomocy, w szczególności medycznej.

Mirosław Krysztofiak

                                                                      

 

                                                                                            Mława, 16.01.2012

Jacek Białobłocki

Dyrektor SP ZOZ w Mławie

SP ZOZ l.dz./41/2012r

W odpowiedzi na skargę Pana Mirosława Krysztofiaka z dnia 8.01.2012r. uprzejmie informuję, że pacjenta i jego rodzinę doskonale pamiętam i co do postępowania medycznego twierdzę, że było ono prowadzone z całą rzetelnością i sumiennością, a przed wypisaniem chorego do domu, aby „czegoś nie przegapić” wykonano powtórną kontrolną TC OUN.

Pacjent był bez niedowładów obwodowych, więc przedłużanie pobytu celem rehabilitacji ruchowej nie było potrzeby. Ponadto chory wyrażał wolę wypisu do domu, opuszczał samowolnie oddział, wychodził na schody, był trudny do upilnowania i zachodziła obawa, aby w szpitalu nie doznał dodatkowego urazu. Ponadto wieloletnia praktyka dowodzi, że u chorych źle reagujących na otoczenie szpitalne powrót do domowych pieleszy ma dobroczynny wpływ. Zarzut o stwierdzeniu choroby alkoholowej, absolutnie nie miał żadnego wpływu na postępowanie z chorym. Sugestia powstała też przez zbieżność nazwisk i podobieństwo objawów, ale jak dowodzi karta wypisowa, nie było to rozpoznanie postawione choremu przy wypisie.

Co do insynuacji o pogardliwym o obraźliwym stosunku do pacjenta i jego rodziny to kategorycznie dementuję tego typu stwierdzenie. Rzeczywiście kontakt z rodziną nie do końca był pełen i logiczny, żona jakby nie w pełni rozumiała zaistniałą sytuację i chorobę męża, nieustannie codziennie i u wszystkich twierdziła, że mamy chorego trzymać przez bliżej nieokreślony czas jeszcze, „bo co ona z nim w domu zrobi”, a w piątek w dzień wypisu rzuciła słuchawką telefonu. Dopiero informacja o kosztach zmobilizowała ją do odbioru męża, a że stało się to wieczorem to i gotowego wypisu nie była w stanie odebrać tego samego dnia.

Kiedy w poniedziałek 19.12.2011r. po raz n-ty tłumaczyłem to samo bez zrozumienia z drugiej strony, rzeczywiście zakończyłem słowami „dalsza dyskusja jest zbędna” jednakże nie było to ani obraźliwe, ani pogardliwe, po prostu nawał innych obowiązków nie pozwalał mi przedłużać tejże nieproduktywnej rozmowy. Wobec faktu, że chory był negatywnie nastawiony do wszelkiego leczenia nie jestem w stanie odpowiadać za fakt jego śmierci 2 tygodnie po opuszczeniu szpitala. Jeśli sformułowaniem o „zbędności dyskusji” ktoś się poczuł urażony, to jedynie za to jestem w stanie przeprosić.

Obecnie Mirosław Krysztofiak, brat zmarłego, czeka na odpowiedź z Narodowego Funduszu Zdrowia i od Rzecznika Praw Pacjenta. – Rozważam wejście na drogę sądową – powiedział portalowi.



Źródło: Gazeta Mławska
Autor: lm
Poleć znajomemu | Drukuj | Poleć na Facebook facebook
Komentarze
Wydawca portalu NaszaMława.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

dodał: ~Oloo • data dodania: 2013-12-02
Dział z udarami w szpitalu w Mławie to bardzo ciekawy dział zwłaszcza gdy trafiają tam ludzie starsi trzymają trzy dni i spisują na straty statystyki mogły być bardzo ciekawe

dodał: ~andrzej • data dodania: 2013-03-21
MLAWSKI SZPITAL LECZY GLODOTERAPIA WSTYD ZE CI LUDZIE SMIA SIE NAZYWAC LEKARZAMI LECZA KIERUNKOWO NA JEDNA CHOROBE DRUGIEJ NIE WIDZA
IM NIE POZWOLILBYM LECZYC SWOICH ZWIERZAT BO BY padly WSTYD PANSTWO W PANSTWIE ICH BRONI CIAGLE SA BEZ WINYI NIE PONOSZA ODPOWIEDZIALNOSCI ZA SWOJE BLEDY MOEze PORA ICH URABAC WYZUC Z TEJ BUTY I PYCHY BUNTUJCIE SIE NA TAKIE PRAKTYKI GDZIE KOPERTA SIE LICZY NIE ZYCIE LUDZKIE PISZE TO TYLKO DLATEGO ZE DZIEKI BIALOBLOCKIEmu ZMARLA MI TESCIOWA 21 03 2013 ROKU

dodał: ~ruda • data dodania: 2012-03-09
a w lekcewazacy stosunek i chamowate odzywki pana dyrektora wierze,bo personel wcale nie lepszy, jaki pan taki kram.Oczywiscie nie wszyscy, bo na pogotowiu jedynie ratownicy medyczni okazali sie byc osobami na wlasciwym miejscu, bo zachowali sie bardzo odpowiednio za co im srdecznie dziekuje.tylko im.

dodał: ~ruda • data dodania: 2012-03-09
moja mame malo nie wykonczyli lekarze na pogotowiu,zabarala ja tam karetka,po paru godzinach zadzwoniono,ze mozna mame zabrac a ona byla w jeszcze gorszej formie niz ja tam zawieziono,lekarz swtierdzil ze jest wszystko ok a mama nawet nie byla zdolna do wstania przy czyjejs pomocy wstac z lozka!Dzieki stanowczemu sprzeciwowi i klotni z"lekarka"z pogotowia mame zabrano do dzialdowa i ta na neurologii uratowano jej zycie.Zachowanie"pani doktor" skandaliczne wrzeszczala

dodał: ~JaPoMedycynie • data dodania: 2012-02-02
Nie ma tam nikogo kto może zrobić z tym porządek ? W świetle obecnych wydarzeń, gdzie wszędzie pacjenci składają skargi a lekarze pilnują swoich obowiązków, żeby prawnicy i prokurator nie mogli sie przyczepic, w mławskim szpitalu pozwalają sobie na uchybienia i patrzenie z góry NIEBYWAŁE ! Chyba pewnym lekarzom sie poprzewracało nie powiem w czym ;/

dodał: ~piotr • data dodania: 2012-01-22
zgadzam sie z wszystkimi negatywnymi opiniami na temat lekarzy i opieki pielegniarek na wewnetrznym.5 miesiecy temu zmarla tam moj MAMA lezala tam 2 dni po udarze.ciezko bylo sie cokolwiek dowiedziec na temat zdrowia mamy,a pielegniarki zajete ogladaniem tv,piciem kawy i zajadaniem sie slodkimi prezentami od pacjentow nie potrafia nic pomoc rodzinie.pytalem grzecznie gdzie jest lekarz,to otrzymalem odpowiedz prosze go sobie szukac.wiadomo maja duzo pracy ale troche kultury i zrozumienia.

dodał: ~akak • data dodania: 2012-01-20
bo wszyscy po 30 roku życia znają się na medycynie i umieją leczyć i wiedzą jak oceniać lekarzy .

dodał: ~Personel • data dodania: 2012-01-19
Jeszcze możliwa jest skarga do izby lekarskiej oraz do rady powiatu, ale najskuteczniejsze chyba będą roszczenia do NFZ w Warszawie . Podobny przypadek skończył się konsekwencjami dla szpitala ze strony NFZ oraz dla dyrekcji. Jestem pełen podziwu dla rodziny zmarłego, że może swoim działaniem doprowadzi, że coś się zmieni na lepsze w naszym szpitalu .Powodzenia.

dodał: ~Tomek • data dodania: 2012-01-19
Cz to nie z wewnetrznego wyskoczył pacjent przez okno i się zabił ? Moze tak bardzo był zadowolony z leczenia ?

dodał: ~gość • data dodania: 2012-01-18
Panie Dyrektorze proszę siebie i kadrę wysłać na szkolenie pt.\\\"poprawne relacje lekarz-pacjent, pielęgniarka-pacjent\\\"i jakość świadczeń medycznych.

dodał: ~xxxxxxxxxxxxxxx • data dodania: 2012-01-18
zapraszam do jednego ze szpitali w warszawie, tam moja żona czekała na izbie przyjęć 2 doby, więc nie narzekjacie

dodał: ~jacek • data dodania: 2012-01-18
mnie lekarze oraz pielęgniarki ze szpitala też pomogli, szczególnie lekarze z nocnej pomocy

dodał: ~ela • data dodania: 2012-01-18
a mnie lekarze z wewnetrznego uratowali życie,jestem im bardzo wdzięczna

dodał: ~ela • data dodania: 2012-01-18
A ja dzięki lekarzom z oddziału wewnętrznego dostałam nowe życie. dziękuję

dodał: ~Waldek • data dodania: 2012-01-18
Niech się to w końcu zmieni. Niech do naszego szpitala przyjeżdżają pacjenci, ale żeby tak było stara kadra musi odejść. Bo te wyżeracze ............. już nic tu nie zdziałają jedynie co mogą to tylko uśmiercić zdrowego człowieka.

dodał: ~xxxx • data dodania: 2012-01-18
Sam mialem operacje w dzialdowie i jezdzac na kontrole spotykalem pol mławy.. co tu z naszej rozmowy.. jak i tak nic nie zmienimy;/ niestety mławski szpital to dno, mimo ze jakims cudem jest dobrze prowadzony, niestety kosztem pacjenta. a szkoda.. placowka ladna przy dobrym obstawieniu etetow przez lekarzy moglaby wiele zyskac. no coz.. jak to mowia uklady ukladziki

dodał: ~pacjętka • data dodania: 2012-01-18
Miałam okazje poznać Pana dyrektora , tak aroganckiego człowieka w tym zawodzie nie powinno być a Pan Starosta przyznaje kolejne nagrody koledze za pracę .

dodał: ~ula • data dodania: 2012-01-18
zgadzam się, na oddz. wewnetrznym bez kija albo..... nie podchodz do lekarzy..

dodał: ~Tomek • data dodania: 2012-01-17
Kto miał doczynienia z dyrektorem nie musi posiadać wiedzy medycznej , wystarczy ,że widzi i słyszy ,żeby poznać co to za fachowiec. Osobiście odradzam komu zależy na zdrowiu ,żeby się leczył w tym szpitalu.

dodał: ~Andrzej • data dodania: 2012-01-17
Mój ojciec z podejrzeniem 3 zawału przywiozła karetka na sygnale.Leżał dwie godziny na izbie przyjęć jak , zaczął umierać to go chcieli przewieść na oddział lecz zmarł. Długo dochodziłem po tym do siebie.Jak zacząłem zadawać dyrektorowi pytania , to powiedział ,że jestem pijany, a moją mamę pogrążoną w rozpaczy straszył, że jak go nie przeproszę za moje zachowanie to ojca na sekcję wezmą i go będą kroić i pochowamy ojca dopiero za miesiąc .

1 2 następna wszystkich komentarzy: 32
autor:
e-mail:
treść:
Wpisz kod: Wpisz jedynie pierwszy, drugi oraz trzeci znak.

Sonda

Nie ma aktualnie żadnych aktywnych sond.


Nasza strona wygenerowała już odsłon